Kiedy się poznali nie było jej ciężko zaakceptować jego przeszłości. W końcu gdyby nie korzystał z usług prostytutek i nie wziął jej za prostytutkę nie poznaliby się i nie miałaby teraz tego cudownego życia.

Bała się, że jej obecność nie zmieni jego przyzwyczajeń i kiedy po raz kolejny jak to w czwartek udał się z kolegami do baru ze striptizem i prostytutkami przeżyła koszmar. Jak się potem okazało dla niego jasne było, że teraz już nie potrzebuje innych kobiet i o ile być może będzie wychodził bez niej o tyle sex z inną kobietą to ZDRADA, bez względu, czy należy jej zapłacić czy nie. Tak samo nie zamierzał chodzić do klubów go-go.

KIA była wniebowzięta. I sielanka trwała z pół roku. Ona im dłużej byli razem tym bardziej była go pewna i mniej się bała, że M. odejdzie. Do czasu…

Nawet nie wiedziała, czy to jakaś magiczna granica, czy to z nią coś jest nie tak… Byli razem dość długo. Nauczyła się, że przeszłość oznacza ich przeszłość, że jeśli ktoś mówi o jego przeszłości to ona wie o czym mowa, bo nawet jeśli nie brała w tym bezpośredniego udziału to była w jego pobliżu.

Była jeszcze inna przeszłość, kiedy on miał kilka lub kilkanaście lat. Wtedy jej nie było, ale te opowieści były niczym bajki:  ” za górami, za lasami…” i uwielbiała ich słuchać, często nawet się śmiała, ale nie podchodziła do nich emocjonalnie.

Im więcej przeszłości, było w pierwszej kategorii:” przeszłości wspólnej” tym więcej znajdowało się w nowej kategorii: przeszłości złej”. To była przeszłość, która sprawiała, że jej serce drżało i nie była pewna czy jeszcze długo ustoi o własnych siłach. Miała ochotę krzyczeć: „Nie nie to nie jest przeszłość M.! Kłamiesz! Nie mógł korzystać z usług prostytutek i upijać się do nieprzytomności! Na pewno nie kupował trójkątów i nie miał ulubionych striptizerek, które zawsze chętnie specjalnie dla niego tańczyły w VIP roomie! To wszystko nie miało miejsca!”

Przecież jej ukochany lubi chodzić do kina, do teatru, pije wino i zabiera ją do drogich restauracji, a na dyskotekę nie chciał iść, bo jest za stary. Nie ogląda się za innymi i kocha ją całym sercem i nigdy ale to nigdy nie był takim potworem jak mówią Ci ludzie…

Ale nie miała racji. Świetnie wiedziała, że nie ma racji. Był taki jakim go znała i był takim jakim znali go jego znajomi. Wiążąc się z nią niczego nie ukrywał, więc nie powinno jej to dziwić. Pogodziła się z tym przecież już dawno temu, czemu ten potwór z przeszłości wracał, choćby słowem. Czemu miała z tym problem?

Chciała mieć z nim wspólną przeszłość?

Bała się, że on zapragnie wrócić to tamtego – fantastycznego życia?

A może czuła się odrzucona, oni wszyscy ze śmiechem wspominali jego wybryki, co chwila zaczynając nową opowieść: „A pamiętacie jak M. …?”  ? Ona nie tylko nie słyszała ich do tej pory tak szczegółowo ( o chwała Bogu!), ale też jakoś nie podzielała poczucia humoru i okrzyków zachwytu reszty…

Czuła się nie na miejscu, wydawało się oczywiste, że więcej tu nie przyjdzie z nim, ale czy na pewno? Nie chciała przecież jeszcze bardziej odsuwać się od „złej przeszłości” i co gorsza pozwolić na tworzenie nowej „złej przeszłości”, kiedy oni będą wspominać już imprezy, na których mogłaby być…

Starała się bawić jak najlepiej, ale jej to nie wychodziło … Uśmiechała się i starała skryć się w rogu. Żeby tylko On nie zauważył… żeby nie spostrzegł.

Co miałaby mu powiedzieć? Że jest zazdrosna o coś, o co nie była zazdrosna? że przecież wiedziała, kiedy się z nim wiązała, ale z czasem jest to jakby trudniejsze? Sama nie wiedziała jak to się dzieje, przecież powinna być coraz pewniejsza siebie, jego uczuć …

M. zdawał się nie dostrzegać jej emocji, ale dość szybko chciał wrócić do domu. Wsiadła w swojego Jaguara i posłusznie odwiozła go do domu. Starała się jeździć, jeśli nie było zbyt dużego ruchu- a tak dla wprawy.

Jeszcze dobrze nie weszli do domu, kiedy M. przytulił ją dłużej niż zwykle i spojrzał w jej oczy, a potem spytał: „KIA, co się dzieje?”

” Nic, nic, zmęczona jestem” wydukała i natychmiast odwróciła wzrok. „Nie patrz na niego, nie patrz na niego, masz długie włosy, to ich użyj. Głowa w dół, włosy na twarz i już. Nie płacz. Tylko nie płacz” powtarzała sobie w kółko w panice.