Czasami ludzie, Sunie są zagubieni. Niestety adresówka może w takich przypadkach nie pomagać.

Nikt nie jest w stanie odnaleźć takie zagubionej Suni oprócz niej samej.

Co pomaga? Czego unikać? Jak nie wpadać w panikę?

Szukać wśród tego, co pozostał wśród niewielkich fragmentów wewnątrz, na dnie.

I dobudowywać do nich krok po kroku maleńkie kawałeczki.

Czytać?

Malować?

Wierzyć?

I udowadniać sobie i światu.

A może pisać?

Dziś miałam trudny dzień. Poczułam się wyciągnięta poza nawias, niedopuszczona. Ale ja wcale nie chciałam tego widzieć. To dno i 50 cm mułu, a jednak cieszy 2/3 … porażka. Ale to ja byłam inna. Może wyrastam ponad przeciętność?

Oby, ale tak czy inaczej … przykro być odrzutkiem.