Zdarzało się, że wychodzili razem do lokalu, z innymi ludźmi, początkowo to byli tylko jego znajomi, z czasem KIA wypracowała nić porozumienia z częścią z nich, a z innymi pakt o nieagresji.

Nikt nie komentował jej urody, stylu czy języka. Odzywała się coraz śmielej, już nie tylko M. na ucho, ale wprost  do wszystkich.

Któregoś dnia jej pewność siebie tak niespodziewanie wywindowała w górę, że zdecydowała się zaprosić kilkoro znajomych do siebie tzn. do niego.

Cały dzień przygotowywali przekąski i wystrój. M. był już gotowy wynająć dowolną ekipę, która zrobi to wedle życzenia Kii, ale ona koniecznie chciała sama. Więc grzecznie kroił, mieszał i gotował, tylko czasami zerkając w jej dekolt. Ona natomiast bez względu na poziom adrenaliny uwielbiała delikatnie ocierać się o niego za każdym razem, gdy przechodziła obok.

Wieczorna impreza była całkiem udana, jednak wykończona wcześniejszą pracą Kia szybko poszła spać.

M. odprowadził ją do pokoju, ułożył do snu, namiętnie pocałował i wrócił do gości. Gdy zasypiała bez niego, już wiedziała, że impreza w domu to najgorszy pomysł, bo może okazać się, że będzie zasypiała sama.

M. dalej zabawiał gości, dolewał alkoholu i sam nie wylewał za kołnież. Kiedy większość gości wróciła do domu został tylko gospodarz i J. M. poszedł zajrzeć do Kii. Spała przepięknie wtulona w kołdrę i poduszkę, delikatnie odsłaniając swoją pupę. Nie mógł oderwać od niej wzroku. Siedział zahipnotyzowany na skraju łóżka mając milion myśli na sekundę, gdy do pokoju wparował mocno nietrzeźwy J.

J. był kumplem z dawnych czasów, z którym M. odwiedził niejeden klub ze striptizem i który nauczył go korzystania z usług prostytutek, gdy M. był w najgorszym możliwym stanie psychicznym po dawnym, bolesnym rozstaniu.

J. zatoczył się, podparł o framugę, obrzucił śpiącą Kię wzrokiem i powiedział:

- Ładna, to Ci trzeba przyznać, ale stary, wieźć drewno do lasu, powaliło Cię?

- Naprawdę?J? Nigdy Ci się nie znudzi?! spójrz, jest piękna, jest moja – rozumiesz MOJA

- oj proszę Cię i co postawisz ją na półce? a może pozwala Ci się zabawiać z innymi?

- szczerze mówiąc nie pytałem, ale znając Kię jej „nie” obudziłoby całą dzielnicę.

- no i po co Ci ona? mógłbyś mieć takich na pęczki. Rozumiem, zaliczyć, nawet mnie kusi, ale żeby brać do domu?

Liczyłem, że szybko Ci się znudzi, a to już kilka miesięcy i jakby nie jest Ci lepiej

- Po pierwsze w tej chwili stoisz najbliżej niej jak Ci się zdarzy- będę Cię obserwował! A po drugie, nikt nigdy nie oferował mi takiego seksu jaki daje mi ona. Ja nie wiem, czy oni je tam uczą tego w szkołach czy ona po prostu ma taki dar? Nie interesuje mnie to. Ja po prostu chcę ją mieć dla siebie i tylko dla siebie. I jakoś nie mam ochoty na żadną inną kobietę, bo z doświadczenia wiem, że nie będzie mi lepiej. Poza tym, uwierz mi – potrafi wiele…