Wstała w złym humorze. Wróciły obawy… wracały co jakiś czas. Czasem z jakiegoś powodu, czasem tak nagle, powalały ją na ziemię bez żadnej przyczyny.

Że nie daje rady językowo, bo jej angielski jest zupełnie niejasny, że wszyscy myślą, że jest tanią prostytutką, która poleciała na kasę. Obawiała się, że to tylko kwestia czasu, kiedy on zauważy, że ona nie dorasta do pięt jego wyobrażeniom. Musi nadejść moment, w którym straci cierpliwość do jej humoru, nieporadności i wiecznych problemów z jej wyglądem i typem urody.

Poza tym, co ona osiągnęła, studentka pierwszego roku i szef międzynarodowej firmy… niedorzeczne. Ona jeszcze nie wiedziała o życiu nic, a on miał za sobą podróże znajomości, przygodny i płatny sex.  Nie dorówna mu doświadczeniem, siłą przebojowością.

Znudzi mu się utrzymywanie jej i dawanie jej pieniędzy na prezenty dla niego. Żałosne- prawda?

Było jej smutno i źle. Ze spuszczoną głową ruszyła do kuchni usiadła i  cichutko płakała.

Wstał pół godziny po niej. Jej brak w łóżku wcale go nie zmartwił, w końcu mogła robić śniadanie, ubierać się, kąpać… Nie przewidział widoku jaki zastał w kuchni.

Siedziała w seksownej koszuli nocnej z czerwonym nosem i łzami na policzkach, rękach i owej seksownej koszulce. Obraz nędzy i rozpaczy. Podbiegł do niej, chwycił ją w ramiona i przytulił. „Będzie dobrze” wyszeptał i całował ją po czole i włosach. Z całego serca chciał wiedzieć, że właśnie tak będzie, ale nie wiedział na razie co jest niedobrze. A bał się zapytać, bo co jeśli nie będzie umiał sprawdzić, żeby było dobrze.

„Jestem KIA, skarbie jestem i nigdzie się nie wybieram. Poradzimy sobie ze wszystkim. Opowiesz mi co się stało?”

Zaprzeczyła głową. Bo co miała mu opowiedzieć? że ją zostawi? i co on miały odpowiedzieć- że nie – no pewnie, że nie bo on jeszcze nie wie… I wtedy M. zrobił coś niezwykłego, „chodź zaczniemy dzień od początku”. Delikatnie wziął ją na ręce i skuloną zaniósł do łóżka. Przykrył ją kołdrą w bezpieczny kokon pocałował w czoło i wyszedł dosłownie na minutę. Wrócił z 2 bułkami, łyżeczką i słoikiem nutelli. Dodatkowo magicznie wyczarował 2 paczki chusteczek.

Spojrzała na niego, zauważył przebłysk uśmiechu i … rozpłakała się jeszcze bardziej. Tulił ją długo, głaskał i nakarmił. W końcu zaczęła mówić, opowiadać i wyjawiła mu wszystkie swoje obawy. Trzymał ją w ramionach i głaskał cicho powtarzając, że ją kocha, że jej nie zostawi, że jest za nią odpowiedzialny i że szukał jej po całym świecie, a teraz wie, że znalazł spełnienie marzeń i miłość na zawsze.

Zapewniał ją, że oświadczył się dwa razy i został odrzucony, ale mimo tego nie zamierza się poddać. Da jej wszystko o czym zamarzy i nie ma dla niego większej satysfakcji niż trzymanie jej w ramionach.

Zapewniał ją, że jest samodzielna i świetnie poradziłaby sobie w Stanach bez niego. Nie wybrał jej bo szukał dziecka, którym można by się opiekować. Szukał kobiety, partnerki, która go zafascynuje i która będzie go uzupełniał. Są kwestie, w których ona jest silniejsza i są takie, w których silniejszy jest on.