Film:

On: obrzydliwie bogaty zdobywca wszystkiego

Ona: zagubiona przeciętna nie szuka jego

 

On spotyka ją przypadkiem i zakochuje się bez pamięci, zrobi wszystko by z nią być. Ona nie jest zainteresowana a przynajmniej taką udaje. Oczywiście też go kocha. ale mówi, że nie i robi przypadkiem te wszystkie dziwne rzeczy, dzwoni do niego po pijaku, mdleje przy nim i ubiera się seksownie. On oczywiście sobie tylko znanymi środkami sprawia, ze wiem gdzie ona mieszka, pracuje i jaki ma rozmiar buta. Kupuje jej antyki, komputery i telefony, bo może. Kupuje jej nawet wspaniałe nowoczesne auto. Bo może i chce ja obdarowywać. Ona broni się przed tymi prezentami jak może i wspaniałomyślnie część przyjmuje… Namiętności i zakochaniu nie ma końca. On całe dnie biega tylko za nią ale jego wielkie finansowe imperium wcale na tym nie cierpi. Ona znajduje czas na stanie się piękną, bieganie, szukanie pracy, naukę i pewnie jakby trzeba było uczyć się japońskiego to też by dała radę.

 

Życie:

On: …

Ona: zagubiona przeciętna nie szuka jego

On spotyka ją ona absolutnie nie dzwoni do niego po pijaku, bo jest odpowiedzialna. Nie przyjmuje drogich prezentów, bo nie uważa tego za właściwe. Jakby to o niej świadczyło… On na pewno pomyślałby, że leci na kasę. Ona musi jeść, pracować, załatwiać sprawy urzędowe, chodzić na zakupy, robić remont. Ma katar, kaszel, problemy żołądkowe. On czuje się źle, zgubił kluczyki do Seicento i miał ciężki dzień w pracy. Nie kupi całej firmy, w której ona pracuje, żeby dać jej stanowisko menedżerskie. Nawet gdyby jakimś cudem tego dokonał, wściekła by się, bo chyba uważa ją za idiotkę skoro musi jej pomagać w awansie. Nowe auto – decyzję podejmują wspólnie, powoli zastanawiając się nad przyszłymi kosztami utrzymania.

 

On nie ma licencji pilota na kurdewszystko …

Kiedyś bardzo mądra doświadczona życiowo kobieta powiedziała mi, że miłość to nie te romantyczne uniesienia i namiętności, ale szara zwykła codzienność z którą trzeba się wspólnie mierzyć i dawać radę. Nie uwierzyłam jej, cholera nie uwierzyłam… sądziłam, że jest zgorzkniała i patrzy na świat zbyt prosto i bez polotu.

Ja wiem, że o miłość trzeba dbać, ale jak masz zły dzień, miesiąc i jesteś zarobiony po uszy i po prostu źle się czujesz i marzysz o czekoladkach i o spaniu to marzysz by być taką Oną, która nic nie musiała i On sam się pojawił i zabiegał. A tu <punch> rzeczywistość.